Od kiedy pamiętam ZDM jest krytykowany za brak wyczucia w kwestiach estetyki przestrzeni miejskiej
(np. http://www.wirtualna.warszawa.pl/w/070313/szpetne-s%C5%82upki-ju%C5%BC-wyrwane).
A tu niespodzianka: najwyraźniej postanowił podnieść w wolskiej populacji poziom znajomości artystycznych nurtów sztuki awangardowej XX wieku.
Zaczął od op-artu:
Ja wolę wydanie galeryjne:
http://www.ubu.com/aspen/aspen3/powers.html
http://bluegoldandgreen.blogspot.com/2008/01/figge-art-museum-op-art-class.html
———–
Czarno – biało. Przepis to przepis. Urzędnicze, biurokratyczno-technokratyczne myślenie. Kreski powinny być, i są. Nieważne, że na stuletnim bruku. Kwadratowe myslenie. Dwudziesto-pierwszo wieczni troglodyci w natarciu.



czerwiec 29, 2008 o 6:14 pm |
Bruk na ul. Chłodnej powinien być przedmiotem najwyższej troski ze strony miasta, bo niewiele mamy już ulic z oryginalnym utwardzeniem. A wygląda, jakby nikt z ratusza nie pofatygował się, żeby zobaczyć efekty wspaniałej decyzji o zamalowaniu go tymi paskudnymi pasami. Pewnie w końcu i tak go zaleją asfaltem, a szyny tramwajowe – jak te z Krakowskiego Przedmieścia – pojadą na złom.
sierpień 22, 2008 o 3:50 pm |
Na pewno mają na to jakieś racjonalne wytłumaczenie
A propose na Chłodnej jest przyjemna wystawa starych fotografii i rycin, przy Kościele. Szkoda tylko,że zdjęcia są robione na połysk i ciężko się ogląda od frontu (efekt lustra). Na Bielanach zrobili podobną, ale w macie i dużo lepiej się ogląda.