Poprzedni post – Post Scriptum

By zegar

A dziś rano okazało się, że drzwi są zdewastowane. Mimo, że specjalnie nie podłączono domofonu, by jedno skrzydło drzwi otwierało się swobodnie i nie kusiło do wchodzenia “na rympał”. Drugie zamknięte było na zasówki osadzone w posadzce i górnej części futryny. I właśnie te zasówki zostały wyłamane.

Ręce i nogi opadają.

CZY KTOŚ MA JAKIEŚ DOŚWIADCZENIE W POSKROMIENIU LOKALNEJ  I WIZYTUJĄCEJ ŻULII?! PORATUJCIE RADĄ!

Czy zainstalowanie kamer coś pomoże, czy będzie tylko płachtą na byka?
Czy zatrudnić ochronę?
Angażować czas i kasę w “prace społeczne”, żeby wszyscy czuli, że coś zrobili?
Czy może dać sobie spokój, i nic nie robić, bo i tak wszystko wróci do najniższego wspólnego mianownika, poziomu chlewu?

Odpowiedzi: 2 do “Poprzedni post – Post Scriptum”

  1. Sebastian mówi:

    Osobiście jestem za zatrudnieniem profesjonalnej firmy ochroniarskiej, na pewno by to zapobiegło takiej dewastacji i włażeniu osób niepowołanych.

  2. Irena mówi:

    Najlepszym rozwiazaniem bedzie wysiedlenie elementu tam gdzie jego miejsce a wtedy normalni mieszkancy beda mieli spokoj i zaoszczedzone pare zlotych bo nie bedzie trzeba zatrudniac ochrony. Mieszkalam w tej kamienicy przed jej zdeprecjonowaniem wtedy mieszkancy pilnowali wszystkiego sami a stroz Pan Marzec zamykal i otwieral brame no i oczywiscie wszystkiego dogladal zupelnia jak filmowy Pan Popiolek w serialu DOM. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz